Wywiad z miejscowym liderem.
Rozmowa z Panią Sylwią Olejniczak - Szymańską.
Kilka słów o sobie. Dominujące cechy charakteru.
Nazywam się Sylwia Olejniczak – Szymańska jestem nauczycielem w Gimnazjum nr 17 w Krakowie. Uczę techniki, fizyki i informatyki oraz jestem doradcą zawodowym. Poza pracą zawodową zajmuję się działalnością Fundacji „Współpracujmy”, której jestem współzałożycielem. W życiu prywatnym mam obecnie małego synka o imieniu Paweł.
Co do cech charakteru to jak zwykle trudno je wymienić. Na pewno jestem osobą otwartą i komunikatywną. Bardzo lubię pracować z ludźmi ( a dokładnie z młodzieżą). Podejmuję wyzwania, które często nie są realne do wykonania. Patrzę na świat z optymizmem co niektórym przeszkadza. Jeśli wyznaczę sobie jakiś cel to konsekwentnie do niego dążę chociaż staram się pamiętać że nie można robić czegoś za wszelką cenę. Mam „czarne poczucie humoru” i lubię się dużo śmiać. Niestety jestem również bardzo krytyczna wobec siebie i innych. Co czasami odbierane jest inaczej niż bym chciała.
Kilka słów o Pani działalności.
Cała moja działalność związana jest z Fundacją „Współpracujmy” lub ze szkołą. Nasza organizacja ma cztery priorytety: edukacja, sztuka, ekologia i prawo. Ostatnio rozwijamy akcję „Cała Polska czyta i młodzież też” i „Dorośli też czytają”, co wiąże się z dodatkowymi warsztatami i zajęciami np. tańca. Sezonowo w zależności od dotacji realizujemy półzimowiska i półkolonie na terenie Krakowa. Nieregularnie realizujemy konkursy edukacyjne z różnych dziedzin dla różnych grup wiekowych np. konkurs na wiersze do kalendarza „Krakowski Kazimierz”.
W swojej szkole rozwijam zespół artystyczny co też wiąże się z działalnością edukacyjno-artystyczną.
Czy napotkała Pani wiele problemów?
Cały czas napotykam na różne problemy. Począwszy od braku funduszy na realizację projektów aż do rozprzestrzeniania się „olbrzymiego” lenistwa młodych ludzi.
Nie mniej staram się wraz ze osobami z którymi współpracuję walczyć z każdym problemem. Jak widać jakoś sobie z tym radzimy.
Czy wiąże Pani z tą działalnością swoją przyszłość?
Trudno odpowiedzieć, dlatego że Ja zawsze chciałam być nauczycielem. Fundacja jest dla mnie odskocznią i miejscem realizacji tego czego nie da się zrobić gdzie indziej. Wszystko co robię jest związane z „moją pasją” pracy z ludźmi. Nie robiłabym niczego co nie ma przyszłości. Natomiast nie muszę obecnie wybierać między jednym a drugim, bo szkoła i fundacja się nie wykluczają.
Co do cech charakteru to jak zwykle trudno je wymienić. Na pewno jestem osobą otwartą i komunikatywną. Bardzo lubię pracować z ludźmi ( a dokładnie z młodzieżą). Podejmuję wyzwania, które często nie są realne do wykonania. Patrzę na świat z optymizmem co niektórym przeszkadza. Jeśli wyznaczę sobie jakiś cel to konsekwentnie do niego dążę chociaż staram się pamiętać że nie można robić czegoś za wszelką cenę. Mam „czarne poczucie humoru” i lubię się dużo śmiać. Niestety jestem również bardzo krytyczna wobec siebie i innych. Co czasami odbierane jest inaczej niż bym chciała.
Kilka słów o Pani działalności.
Cała moja działalność związana jest z Fundacją „Współpracujmy” lub ze szkołą. Nasza organizacja ma cztery priorytety: edukacja, sztuka, ekologia i prawo. Ostatnio rozwijamy akcję „Cała Polska czyta i młodzież też” i „Dorośli też czytają”, co wiąże się z dodatkowymi warsztatami i zajęciami np. tańca. Sezonowo w zależności od dotacji realizujemy półzimowiska i półkolonie na terenie Krakowa. Nieregularnie realizujemy konkursy edukacyjne z różnych dziedzin dla różnych grup wiekowych np. konkurs na wiersze do kalendarza „Krakowski Kazimierz”.
W swojej szkole rozwijam zespół artystyczny co też wiąże się z działalnością edukacyjno-artystyczną.
Czy napotkała Pani wiele problemów?
Cały czas napotykam na różne problemy. Począwszy od braku funduszy na realizację projektów aż do rozprzestrzeniania się „olbrzymiego” lenistwa młodych ludzi.
Nie mniej staram się wraz ze osobami z którymi współpracuję walczyć z każdym problemem. Jak widać jakoś sobie z tym radzimy.
Czy wiąże Pani z tą działalnością swoją przyszłość?
Trudno odpowiedzieć, dlatego że Ja zawsze chciałam być nauczycielem. Fundacja jest dla mnie odskocznią i miejscem realizacji tego czego nie da się zrobić gdzie indziej. Wszystko co robię jest związane z „moją pasją” pracy z ludźmi. Nie robiłabym niczego co nie ma przyszłości. Natomiast nie muszę obecnie wybierać między jednym a drugim, bo szkoła i fundacja się nie wykluczają.


