Nasz projekt nie potrzebuje wkładu sponsorów, jednakże podczas nauki na Krakowskiej Akademii, a później przy przygotowywaniu naszego autorskiego projektu: "Jem, bo wiem" wielokrotnie musiałyśmy przeprowadzać tego typu rozmowy.
Takie spotkanie zazwyczaj poprzedzają wielogodzinne przygotowania, czasami stres. Jednakże, gdy już się rozmawia ze sponsorem angażuje się tak bardzo, że zapomina się jakichkolwiek nerwach. Dlatego też, gdy w przyszłości będziemy przeprowadzać tego typu rozmowy, to z pewnością będziemy do nich dobrze przygotowane.
sobota, 22 maja 2010
Moduł VII
Podobne scenki wielokrotnie odgrywałyśmy na zajęciach Krakowskiej Akademii Samorządności. Zauważyłyśmy, że gdy sponsor jest bardzo rzeczowy, czasami negatywnie nastawiony, to bardzo ciężko jest nam przełamać pewną barierę, która jest pomiędzy nami - negocjatorami a sponsorem.
Ważne jest to, żeby pamiętać, że sponsorzy nie chcą nam pomóc, jeżeli nie jesteśmy dostatecznie przygotowani oraz gdy nie zaproponujemy mu czegoś w zamian. Ponadto, sponsorzy nie bardzo chcą się włączać w projekt, gdy ich koordynatorzy nie mają w niego żadnego wkładu własnego.
Ważne jest to, żeby pamiętać, że sponsorzy nie chcą nam pomóc, jeżeli nie jesteśmy dostatecznie przygotowani oraz gdy nie zaproponujemy mu czegoś w zamian. Ponadto, sponsorzy nie bardzo chcą się włączać w projekt, gdy ich koordynatorzy nie mają w niego żadnego wkładu własnego.
Moduł VII
Jak już pisałyśmy w swoich sprawozdaniach, nasz projekt jest tak specyficzny, że nie potrzebuje pomocy żadnych sojuszników. Jedynymi osobami, które mogłyby nam pomóc i z pewnością to zrobią są:
- dyrekcja szkoły
- pedagog i psycholog
- wychowawcy klas III
Subskrybuj:
Posty (Atom)